Coś dla ducha... - Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej

Przejdź do treści

Menu główne:

Coś dla ducha...

Wielkanocny pacierz

Nie umiem być srebrnym aniołem -
Ni gorejącym krzakiem -
Tyle Zmartwychwstań już przeszło-
A serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami -
Tyle już alleluja -
A moja świętość dziurawa
Na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy -
Jak na koślawej fujarce -
Żeby choć papież spojrzał
Na mnie - przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
Przez chmur zabite wciąż deski -
Uśmiech mi Swój zesłała
Jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
Jak złoty kamyk z procy -
Zrozumie mnie mały Baranek
Z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku -
Sumienia wywróci podszewkę -
Serca mojego ocali

ks. Jan Twardowski

Droga, wierzba sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.

Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Droga, ktorą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus, wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni choragiewką.

Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: "Chryste!".

Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: "Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem."

Jan Lechoń

Baranku Wielkanocny

Baranku Wielkanocny coś wybiegł z rozpaczy
z paskudnego kąta
z tego co po ludzku się nie udało
prawda, że trzeba stać się bezradnym
by nie logiczne się stało

Baranku Wielkanocny coś wybiegł czysty
z popiołu
prawda, że trzeba dostać pałą
by wierzyć znowu

Bóg odrzucił ten kamień

Bóg odrzucił ten kamień jakby nic nie ważył
I wstał tak lekko z grobu,
że na twarzach straży
Nie było widać lęku i zdumienia
Może nie zobaczyli nawet,
że się świat odmienia

Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Gdzie tak już dobrze we śnie dusznym było
I nie przepuścił tej nocy nikomu
Spod ciepłych pierzyn wywlekał nas siłą

Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Byśmy stanęli. Na światło spojrzeli
Byśmy wołaniem wielkim odetchnęli

Ernest Bryll
z tomu "Golgota Jasnogórska"", 2001

Pieśń paschalna

Nie Kalwaria, nie Golgota,
ale chmura szczerozłota
i wiatr skory;

nie noc i cierń, ale słońce
i blaski się wplatające
w kędziory.

Na tej szczerozłotej chmurze
fruniesz - zwycięski - ku górze,
"Sprawca zachwytów";

lśni marszczona wiatrem szata,
a z szaty na Polskę spada
woń hiacyntów.

Za te cuda oczywiste
jakże ja Cię uczczę, Chryste?
Wierszem chyba.

Lecz patrząc na Twoją chwałę,
stanąłem i oniemiałem,
jak ryba.

Bo trudno ziemskim inkaustem
sprawy opisać przepastne:
wiatr i złoto -

chyba tylko oczy zadrzeć,
zasłuchać się i zapatrzeć
w szum odlotu.

Spójrzcie: nad Wieżą Mariacką!
Spójrzcie: już mały jak cacko
leci.

Wirują złociste koła.
Zieleń gra. Purpura woła.
RESURREXIT.

Konstanty Ildefons Gałczyński
1948

Nad jeziorem

Po Zmartwychwstaniu Panie, poszliśmy na Twoje wezwanie
Do Galilei. Naprawdę nie było w nas wiele nadziei

Wszyscy nad Genezaret sławnym jeziorze starym
Bezradnie przycupnęli

Czy chcieliśmy być razem? Nikt nie rozpalił od razu
Nawet ogniska. To wszystko
A też najprostszej potrawy
Nikt nie miał na to spotkanie

Dlaczego? Czy wielkie sprawy
Umarły przed Zmartwychwstaniem
I nic się nowego nie stanie?

Bo co jest z Jego ciałem
Zmartwychwstał? Czy tak się zdawało
Śmierć z życiem się poplątała?

Samotni. Milczeli. Siedzieli

A On szedł radośnie. Bardzo Ludzki i Wieczny
Niósł smaczną rybę – żeby na spotkaniu
Radować się wspólną pieśnią i ryby smakowaniem
Bo wrócił do nas, do swoich. Wołał – Obudźcie się wreszcie
Upieczcie na ogniu rybę. Jestem. Nie gapcie się na mnie
Bez myśli bez wspomnienia w strachu niezrozumienia
Nie lękajcie się. Cieszcie.

Ernest Bryll

Noworoczne życzenia

Czego mam ci życzyć w tym Nowym Roku?
Czy skarbów ziemskich?
Czy pieśni o wiosennym czasie,
przyjemności i śmiechu?
Czy drogi kwiatami usłanej,
niebios zawsze przejrzystych?
Czy to wszystko zapewniłoby ci szczęśliwy nowy rok?
Czego więc mam ci życzyć?
czy można znaleźć coś co dałoby ci prawdziwe szczęście
przez cały rok?
Gdzie jest skarb
trwały i drogocenny
który zapewni ci
szczęśliwy nowy rok?

Życzę ci więc wiary co wzrasta
krocząc w światłości
nadziei co obfituje
szczęśliwej i radosnej,
miłości co będąc doskonałą
usuwa wszelką bojaźń
to zapewni ci
szczęśliwy nowy rok!

Pokoju w Zbawicielu,
odpoczynku u Jego stóp
uśmiechu Jego Oblicza
promiennego i świetlanego,
radości z Jego obecności!
Chrystusa co raz bliższego
to co zapewni
szczęśliwy nowy rok!

Poems of Dawn

Jako koordynatorzy modlitwy na całym świecie prosimy tylko o potwierdzenie chęci uczestnictwa w tej modlitwie przesyłając e-mail na adres: iskra111@onet.eu           

Telefon do kontaktu: 694 292 093
[link:4]zobacz więcej[/link:4]
Z modlitewnym pozdrowieniem

o. Remigiusz Recław SJ z zespołem Iskra Bożego Miłosierdzia

Kościół Ojców Jezuitów
[link:3]
http://archidiecezja.lodz.pl/jezuici/[/link:3]


ul.Sienkiewicza 60

90-058 - Łódź, Polska

www.iskra.info.pl

Życie odrealnione jest wtedy
Gdy doświadczając biedy
Ukrywam głowę w piasek
Przyodziewając wiele masek
I mówię że nic się nie stało
A tymczasem biedy jest nie mało

Życie odrealnione jest wtedy
gdy powielam wciąż te same  błędy
nie uczę się życia prawego
a boję się Sędziego Sprawiedliwego
zapominając o ufności
zamkniętej w Miłosiernej Miłości

Życie odrealnione wciąż mi grozi
gdy sumienie me zamrozi
brak skruchy i przebaczenia
winy swojej zobaczenia
uczenia się życia na własnej skórze
przeżywania trudności,
które są czasem za duże

Zawierz życie Bogu – Miłości
powierz się opiece Jego Opatrzności
przebaczenia upraszaj w pokorze
otwieraj się na Miłosierdzia morze
a zobaczysz   w prawdzie życie
innych pokochasz  należycie

A teraz weź się do roboty
Nie rozpaczaj, że masz kłopoty
Zaufaj i kochaj
Boga zawsze słuchaj.

s. Ines Gabryś CSDP


PROŚBA O CODZIENNE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO
Panie, Duchu mocy i miłości, przyjmij mnie całego.
Oddaję Ci moją duszę - niech tęskni za Tobą.
Oddaję Ci mój umysł - niech szuka prawdy.
Oddaję Ci mój intelekt - niech gromadzi wiedzę.
Oddaję Ci moją twórczość - niech niesie radość i optymizm.
Oddaję Ci moją pamięć - niech pamięta dobro.
Oddaję Ci moje myśli - niech mnie wspierają.
Oddaję Ci moje uczucia - niech doświadczą miłości.
Oddaję Ci moje ciało - niech sprawnie Ci służy.
Oddaję Ci moich bliskich - niech będziemy jedno.
Oddaję Ci moich podopiecznych - niech doświadczają bezpieczeństwa.
Oddaję Ci mój dom - niech panuje w nim pokój.
Oddaję Ci moje dobra materialne - niech spoczywa na nich Twoje błogosławieństwo.
Oddaję Ci moje zwierzęta - niech doświadczają obfitości.
Oddaję Ci miejsce pracy - niech panuje w nim dobrobyt i zgoda.
Oddaję Ci miejsca mojego odpoczynku - niech mnożą moje siły.
A wszystko to, co jest słabe i kruche, napełnij swą mocą i błogosławieństwem.
Dziękuję Ci, że jesteś ze mną we wszystkim, co jest mną - Duchu Święty.

ZABIERZ OBRAZ JEZUSA NA ŚDM

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego,  12 kwietnia 2015 roku, rozpoczęły pielgrzymowanie obrazy Jezusa Miłosiernego,drogą lądową, morską i lotniczą wśród załóg samolotów, statków morskich i pojazdów lądowych.
W łączności z pielgrzymującymi obrazami zapraszamy młodzież, która będzie przybywała na Światowe Dni Młodzieży do Polski, oraz wszystkich podróżujących różnymi środkami lokomocji , do zabierania ze sobą małych obrazków Jezusa Miłosiernego i podejmowania modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia.

http://archidiecezja.lodz.pl/new/?news_id=b62972fde9a778a458e20915649bbd25

http://www.youtube.com/watch?v=QRyAMMdjQks&feature=em-share_video_user



28  września 2016 r. , godz. 15.00  -  KORONKA NA ULICACH MIAST ŚWIATA


29  IX  2016 r.  – 28  IX  2017  r. – CO TYDZIEŃ KORONKA  W INNYM KRAJU
,,Koronka do Bożego miłosierdzia na ulicach miast świata" od wielu lat odbywa się w dniu 28 września, o godz.15.00, w rocznicę beatyfikacji bł. Michała Sopoćko, spowiednika św. Faustyny.
Wierząc, że tylko w Bożym miłosierdziu jest ratunek dla świata, pragniemy w tym roku jeszcze bardziej upowszechnić tę formę modlitwy, zapraszając wszystkie kraje świata do całotygodniowej (od niedzieli do soboty) modlitwy.
Przez cały rok co tydzień modlitwa będzie podejmowana w kolejnych, wcześniej zgłoszonych państwach
Niech ta prosta i pokorna modlitwa oplecie cały świat przygotowując go na ostateczne przyjście Pana Jezusa



"Kto raz skosztował owoc trwania
przy Tobie Panie,
wie, czym jest szept miłości,
wie, czym jest powołanie...

Kto w sercu swym rozeznał
Bożego głosu drżenie
na zawsze pozostanie
Bożego Mistrza cieniem...

I choćby sił zabrakło
i drogi szlak się skończył
pójdzie po wydmach życia
kto z Tobą raz się złączył.

Na szarych drogach życia
ostoją bądź nam Panie -
tym, którym powierzyłeś Twój dar -
powołanie..."


Na proch zetrzyj serce moje, Panie...

Na proch zetrzyj serce moje, Panie,
Na pył, niczym popiół szary;
Niech się we łzach przed Tobą ukorzę
I grzech obmyję, co Ciebie rani...

Przed Twoim Obliczem,
Któż jest bowiem bez winy?
Przed Twoją Sprawiedliwością,
Któż się z nas ostoi?

Jak Maria Magdalena we łzach tonę,
I serce moje przed Tobą rozrywam:
Balsamem ofiarnym Twe stopy namaszczam;
Pocałunkiem Miłości Ciebie zdobywam...

Tylko w Sercu Twoim
Jest moje ocalenie
I w Twoich Świętych Ranach
Moje uzdrowienie.

Niech Święty Krzyż Światłem dla mnie będzie,
Znakiem Twej  Miłości i Twej Świętej Męki;
Bym wchodząc w Nią, w Niej się zanurzała;
I z Tobą dzieliła wszystkie Twe udręki...

Sztandarem nade mną,
Panie, Miłość Twoja:
Naznaczona Krzyżem,
Aż do Nieba wyniesiona!

Niewidoczna dla innych, Tobie tylko znana,
W Ogrodzie Oliwnym serca mego, Panie,
Niech będzie miłość moja, jak wonna ofiara:
I moje dla Ciebie umieranie...

O Poranku Zmartwychwstania
Odnajdziesz  mnie, Panie,
I na przekór śmierci
Do życia powstanę!


KARAWANA NA PUSTYNI

Podróżował po pustyni pewien potężny monarcha,
a w ślad za nim postępowała długa karawana
przewożąca należące do niego niezliczone skrzynie złota i drogocennych kamieni.
Podczas drogi jeden z wielbłądów oślepiony rozżarzonym piskiem
runął z westchnieniem na kolana i więcej się już nie podniósł.
Skrzynie, które dźwigał zsunęły się z jego boków na ziemię roztrzaskując się
a perły i drogocenne kamienie zmieszały się z piaskiem.
Król nie zatrzymał pochodu, bowiem nie miał już więcej skrzyń
a wszystkie wielbłądy były i tak przeciążone.
Z gestem wyrażającym tyleż żalu, co i wielkoduszności,
zezwolił swym paziom i giermkom pozbierać te cenne kamienie, które zdołają odszukać.
Podczas, gdy poszukiwali chciwie łupu i przetrząsali mozolnie piach,
król kontynuował swą podróż po pustyni.
Spostrzegł jednak, że ktoś postępuje nieustannie jego śladem.
Odwrócił się i zobaczył, że biegnie za nim spocony i zdyszany jeden z jego paziów.
- A ty - zapytał go monarcha - nie zatrzymałeś się, by pozbierać bogactwa?
Młodzieniec odpowiedział mu z radością i dumą:
- Ja idę za moim królem!!!


A może i ty pozostajesz gdzieś na pustyni?
Idź za Twoim Królem, bo w przeciwnym razie zostaniesz sam na pustyni
- a wtedy bogactwa nic nie będą znaczyć!

Bruno Ferrero "Czy jest tam ktoś?"


 
Szukaj
Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego